Nie mogłam uchronić się przed wielką sławą GRY O TRON, przed recenzjami i opiniami, więc choć weszłam w to uniwersum bez konkretnych faktów, to jednak miałam w głowie całe zaplecze. Ostatnio czytałam i zachwycałam się PANOWANIEM SMOKA, a to też roztacza nowe horyzonty przed czytelnikiem w kontekście samej GRY O TRON. Publicystyka 19 kwietnia 2019, 10:16 Gra o tron to jeden z najpopularniejszych seriali, oparty na cyklu powieści autorstwa George’a R. R. Martina. Co ciekawe, uniwersum to nie doczekało się jeszcze swojej wielkiej gry, co nie znaczy, że wirtualnego Westeros nie da się już teraz odwiedzić. Uniwersum Gry o tron, a bardziej konkretnie – serii powieści fantasy Pieśń lodu i ognia, przyciągnęło ogromną rzeszę fanów. Stało się to głównie za sprawą niezwykle popularnego serialu, oglądanego przez miliony widzów na całym świecie – w Polsce finał siódmego sezonu był nawet odtwarzany w kinach. Taki rozgłos często prowadzi do masowej produkcji gier, próbujących osiągnąć sukces z wykorzystaniem znanej marki. Pomimo wielkiej grupy odbiorców świat wykreowany przez George’a R. R. Martina doczekał się jedynie kilku adaptacji komputerowych i sporej liczby modyfikacji do różnych tytułów. Niestety, tylko niewielka część modów to całkowite konwersje, przenoszące oryginalną rozgrywkę do Westeros i starające się oddać mroczny klimat uniwersum. W niniejszym tekście postanowiliśmy przyjrzeć się produkcjom czerpiącym ze świata Gry o tron. Choć owe dzieła nie są idealne, sympatycy uniwersum powinni znaleźć tu coś dla siebie. Trudno jednak nie podkreślić, że fanowskie modyfikacje przewyższają oficjalne gry i oferują ciekawszą rozgrywkę. O najlepszych modach pisaliśmy już w tym artykule, ale wiele dodatków doczekało się aktualizacji, więc warto jeszcze raz poświęcić im trochę uwagi. AKTUALIZACJA Ósmy sezon serialowej Gry o tron w końcu ruszył! Z tego powodu postanowiliśmy nieco odświeżyć niniejszy artykuł. Do listy dołączyła nietypowa produkcja Reigns: Game of Thrones, a także mod dla fanów strategii – Seven Kingdoms do gry Total War: Attila. GRA O PRZEGLĄDARKOWY TRON Trudno wymienić tę grę wśród najlepszych tytułów osadzonych w tym uniwersum, ale jednocześnie trudno też przemilczeć jej istnienie. Przeglądarkowe Game of Thrones: Winter Is Coming zadebiutowało niedługo przed premierą finałowego sezonu serialu w towarzystwie potężnej kampanii marketingowej – reklamy tej gry atakują po prostu zewsząd. Pozycja ta prezentuje się bardzo ładnie jak na produkcję przeglądarkową, ale to wciąż dość typowa strategia online, niewyróżniająca się z tłumu podobnych tytułów i intensywnie zachęcająca do mikropłatności. Gra o tron: Początek – strategia w Westeros Gra o tron: PoczątekPlatforma: PCProducent: Cyanide StudioGatunek: strategia Uniwersum stworzone przez George’a R. R. Martina doczekało się swojej pierwszej komputerowej adaptacji w postaci strategii czasu rzeczywistego z elementami turówki. Gra o tron: Początek (A Game of Thrones: Genesis) nie opowiada historii znanej z serialu telewizyjnego, tylko składa się z kilku kampanii, które pokazują różnorodne wydarzenia – przybycie Nymerii do Westeros, wojnę domową między Targaryenami, podboje Daerona I, rebelię wszczętą przez Daemona Blackfyre’a czy niektóre działania młodego Stannisa Baratheona. Poza tym dostępny jest jeszcze swobodny tryb „ród vs ród”, w którym każdy przywódca dąży do objęcia władzy w krainie. Zwycięstwo można odnieść poprzez wykorzystanie armii, osłabienie ekonomii przeciwnika czy dzięki politycznym intrygom. Działania militarne i ekonomiczne wypadają dość przeciętnie – tak naprawdę to system dyplomacji jest najciekawszym aspektem gry. Szpiedzy mogą zawierać tajne umowy, które zmieniają postanowienia oficjalnych porozumień, a szlachetne panie potrafią uwodzić wrogów i przeciągać ich na naszą stronę. Ponadto możliwe jest użycie skrytobójców do cichego pozbycia się problemu czy wzniecenie buntu w szeregach przeciwnika. W audycji wspominamy wiersze zmarłego Poety T. Różewicza.Później poruszamy powieść Grę o Tron. Słyszałeś o tym uniwersum poprzez popularność książki i serial
Po 3 latach przerwy Gra o tron powraca – tym razem ze swoim prequelem i spin-offem w postaci wyczekiwanego tytułu „Ród Smoka”. Do sieci trafił oficjalny zwiastun produkcji HBO, rodzący niemałe nadzieje na otwarcie zupełnie nowego i nie mniej doniosłego rozdziału w historii kultowego uniwersum. Ród Smoka – o czym opowie? Ród Smoka powstał na podstawie książki George’a R. R. Martina pt. Ogień i krew. Sam autor uczestniczył również w pracach nad scenariuszem i piastował stanowisko producenta wykonawczego. W ten właśnie sposób przeniesiono na ekran historię rodu Targaryenów, rozgrywającą się przeszło 200 lat przed rebelią Roberta Baratheona – tą samą, która doprowadziła do kresu panowania ich dynastii. Fabuła Rodu Smoka skoncentruje się więc na początkach władania Targaryenów, na ustalanych przez nich porządkach, wewnętrznych utarczkach i sporach. Jak zaś dobrze pamiętamy, to smoki zapewniły im dominację – nie mogło ich więc zabraknąć w serialowej adaptacji. Autor literackiego pierwowzoru zdążył już zdradzić, że na ekranie zagości ich aż 17! Wszystko to zwiastuje naprawdę imponujące widowisko. Udostępniony właśnie zwiastun Rodu Smoka nie tylko to potwierdza, ale też rozbudza apetyt na więcej. A przypomnijmy, że są ku temu wszelkie warunki. Przy pracach nad serialem twórcy mieli dysponować budżetem porównywalnym do tego, jaki przewidziano na produkcję ostatniego sezonu Gry o tron. Ponad 10 milionów wyświetleń w ciągu kilkunastu godzin od premiery trailera pozwala wysunąć zaś wniosek, że to dobrze zainwestowane środki. Aktorzy i twórcy W rolach głównych pojawią się: Paddy Considine (Viserys Targaryen), Matt Smith (Daemon Targaryen), Olivia Cooke (Alicent Hightower),Emma D’Arcy (Rhaenyra Targaryen), Steve Toussaint (Corlys Velaryon), Eve Best (Rhaenys Targaryen), Sonoya Mizuno (Mysaria), Fabien Frankel (Criston Cole),Rhys Ifans (Otto Hightower). Pierwszy sezon ma składać się z dziesięciu odcinków, spośród których pierwszy wyreżyserował Miguel Sapochnik. Pozostałe powstały z kolei według wizji reżyserskiej Grega Yaitanesa, Clare Kilner oraz Geety V. Patel. Gra o tron: Ród smoka to też kolejna okazja do współpracy z kompozytorem Raminem Djawadi, którego muzyka do pierwotnej serii odniosła ogólnoświatowy sukces. Polska premiera Rodu smoka odbędzie się 22 sierpnia w HBO Max. Źródło: HBO Max Zobacz także: Najlepsze filmy Pixar – do obejrzenia na Disney+Ponadczasowe klasyki filmowe i serialowe na Disney+Co obejrzeć w weekend? Nowości kinowe i VOD
Jak już wiadomo, HBO pracuje obecnie nad kilkoma projektami serialowymi w uniwersum Gry o tron.Potwierdził to m.in. sam autor oryginału, George R.R. Martin, który jest we wszystkie z nich zaangażowany. Nie lubię Gry o tron. Lubię być na bieżąco z serialami, lubię samodzielnie ocenić, co jest rzeczywiście dobre, a co mi się nie podoba. Zazwyczaj oglądam dwa, trzy odcinki i serial trafia na którąś z półek: „które obowiązki mogą poczekać?”, „najpierw obowiązki, potem przyjemność” albo „chętniej zgłębiłabym tajniki prelabializacji”. Gra o tron niemal od razu znalazła się na tej ostatniej. To nie jest tak, że nie próbowałam. Naprawdę próbowałam. Obejrzałam pierwszy odcinek – dalej nie poszłam. Jestem zdecydowanie bardziej literacka niż filmowa, więc zaczęłam czytać książkę – poległam po setnej stronie. Po dłuższej przerwie – mam na myśli taką składającą się z dwunastu miesięcy – obejrzałam jeszcze raz pierwszy odcinek, a potem zmusiłam się do obejrzenia drugiego – i uznałam, że nie ma dla mnie ratunku. Bardzo chciałabym lubić Grę o tron, ale nic z tego. Jest to chyba głównie irracjonalna antypatia z gatunku „nie lubię i co mi zrobisz”, ale dokładają się do niej na pewno dwa elementy. Po pierwsze wszechobecna przemoc i po drugie wszechobecny seks. Grę o tron emituje HBO, czyli stacja kablówkowa, a nie ogólnodostępna. Do tych ostatnich należą ABC, CBS i NBC – tak zwana wielka trójka. Tutaj nawet o późniejszych godzinach bohaterowie zazwyczaj nie przeklinają, nikt nie pokazuje flaków dopiero co wypatroszonego przeciwnika, a postacie mogą się co najwyżej czule poprzytulać i resztę zostawić wyobraźni widza (od tego wszystkiego odcinamy Hannibala, który stanowi skomplikowany przypadek, ale o tym innym razem). Za to w kablówkowych bez wahania można pokazywać rzeź, krew, flaki, orgie i zasadniczo niemal wszystko, co się zamarzy scenarzystom. Tak się składa, że ja nie lubię epatowania ani seksem, ani przemocą. Sceny łóżkowe w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach przypadków służą tylko temu, żeby ktoś mógł pokazać ciało i żeby widz się przykleił do ekranu. Na mnie to kompletnie nie działa – nudzę się, zaczynam wzdychać i zastanawiać się, kiedy wrócimy do fabuły, bo ja bym wolała dowiedzieć się, co się stało z tym czy innym bohaterem. A widok przemocy – w takim luźnym rozumieniu – sprawia mi przykrość. Zdaję sobie sprawę, że wszyscy aktorzy żyją, że nikt nikogo nie zarżnął, ale często po prostu mnie mdli od co bardziej nieprzyjemnych widoków. Między innymi dlatego chętniej oglądam seriale z ogólnodostępnych stacji. Nie chcę patrzeć na pewne rzeczy, więc staram się ich unikać – proste. Ale nie skreślam też automatycznie produkcji kablówkowych. Podobał mi się na przykład Dexter – w sensie, pierwsze cztery sezony – mimo że krwi tam było sporo, podobnie jak seksu. Ale przemoc była owinięta folią, cały serial jednak trochę odrealniony i liczne sceny wbijania komuś noża w ciało działały na mnie znacznie słabiej. Obejrzałam również całkiem sporo American Horror Story – jak by nie patrzeć, serial ma gatunek wpisany w tytuł, i to gatunek, od którego powinnam trzymać się z daleka. W każdym razie – w przypadku Gry o tron otaczająca ją reputacja obróciła się przeciwko niej, bo już w momencie oglądania pierwszego odcinka byłam trochę uprzedzona. Okazało się, że rzeczywiście niektóre widoki nie należą do najprzyjemniejszych, bo do tej pory pamiętam któregoś bohatera, jak dramatycznie osuwa się na kolana, rozsiewając wokół swoje wnętrzności. Pokazano mi też kilkunastu bohaterów, których nie byłam w stanie od siebie odróżnić, bo mam wyjątkowo beznadziejną pamięć do twarzy. Właśnie dlatego próbowałam zmierzyć się z książką – w nadziei, że to mi ułatwi odnalezienie się w tym uniwersum. Dodatkowo zirytował mnie fakt, że zasugerowano istnienie kilku tajemnic, ale nie zaoferowano mi nic więcej, to znaczy: nie widziałam związku między bohaterami, nie widziałam związku między tajemnicami, nie widziałam związku między bohaterami i tajemnicami. To trochę tak, jakby dać do ręki komuś obcemu szczelnie zamknięte pudełko, powiedzieć, że w środku jest coś bardzo ważnego, poprosić, żeby się tym opiekował, ale nie wytłumaczyć, co się tam znajduje i dlaczego należy się martwić o los pudełka. Jeżeli nie wiadomo, jaka jest stawka, trudno się przejąć rozgrywką. Dlatego serial mnie nie wciągnął, dlatego bardzo słabo pamiętam te dwa odcinki i dlatego do dzisiaj w głowie została mi jedynie scena Dramatycznie Upadającego Człowieka z Jelitami na Wierzchu oraz scena Dramatycznie Spadającego z Muru Dziecka. Serialom zawsze trzeba dawać szansę na więcej niż jeden odcinek – ja staram się zawsze obejrzeć tak ze trzy, cztery, żeby wybadać teren. Gra o tron, z przyczyn wymienionych wyżej, wykończyła mnie wyjątkowo szybko. Nie pomogło jej właśnie to, że od niemal wszystkich znajomych słyszałam rzeczy typu „dużo cycków”, „dużo krwi”, „dużo się mordują”. Ja wolę jednak oglądać produkcje, które ludzie w pierwszej kolejności reklamują hasłami „wciągająca fabuła”, „ciekawe postacie”, „przemyślany”. Chyba od nikogo jeszcze nie dowiedziałam się o akcji tego serialu więcej ponad „biją się o tron”, co jest niezbyt odkrywcze, bo o tym informuje mnie tytuł. A jeśli po sześciu latach emisji wciąż słyszę od wszystkich to samo, jeśli wciąż widzę analogiczne spoilery, jeśli wciąż widzę nagłówki artykułów przypominające te sprzed paru lat, słowem, jeśli widzę, że serial wciąż przyciąga ludzi z tych samych dwóch powodów, które mnie od niego odciągają – dziękuję, ale nie, dziękuję.
2023-06-03 - Odkryj należącą do użytkownika Natalka . tablicę „ Gra o Tron ” na Pintereście. Zobacz więcej pomysłów na temat gra o tron, arya stark, cersei lannister.
Trafimy do Westeros? Zaktualizowano 28 sierpnia 2017 13:03 Opublikowano 28 sierpnia 2017 00:44 Bethesda, czyli studio odpowiedzialne za serię The Elder Scrolls, w tym Skyrim, może planować wydanie tytułu umiejscowionego w uniwersum sagi Pieśń lodu i ognia. Użytkownicy forum NeoGAF dostrzegli na internetowej stronie sieci sklepów Target podstronę poświęconą grze "Bethesda : Game of Thrones". Niestety, na obecny moment nie wiadomo, czy studio naprawdę planuje stworzenie takiej gry. Byłoby jednak ciekawie, nie sądzicie? Tymczasem, już za moment zostanie wyemitowany ostatni odcinek 7. sezonu serialu Gra o Tron. Wojtini życzy wam udanych sierpniowych wypoczynków, czy to na plaży, czy to przed monitorem, lub TV.
9 komentarzy. g I love how gordon’s hair turns whiter. Mo I love void batman. Maria Eduarda Adrian bem paciente o Damian. Волчек старый аж поседел. Xiao robin jason 😭😭😭. 'tis but a scratch Love how Batman's just a blob. M. MyOwn And that's why I prefer damian 🤣🤣🤣.
wtorek, 13 września 2011 2 minuty czytania George R. R. Martin miał zawrzeć pakt z samym diabłem? Choć moja ochrzczona dusza wzdryga się na samą myśl o tym, że Todd Howard i Pete Hines zyskaliby władzę nad wirtualnym Westeros, to ta propozycja wydaje mi się niespotykanie słodka. Mojej skromnej osobie trudno jest ukryć fakt, że z ideologią Bethesdy nie jest jej po drodze. Należę do jednych z tych ludzi, którzy uważają, że po sukcesie „Morrowinda” panowie strasznie zbłądzili, marnując swój bezcenny talent, pozwalający im stworzyć klasyczne oraz pełnokrwiste cRPG, na rzecz miniaturowych portretów Benjamina Franklina. Poza tym studio za mocno zasmakowało w marketingu o szemranej reputacji – potrafią znakomicie kreślić piękne wizje i wzbudzić pewne nadzieje w hardcorowych fanach, a gdy przychodzi czas premiery wszystko okazuje się finezyjnym odbieganiem od prawdy. Takimi postawami szczerze gardzę. Patrząc z tej perspektywy, uważałbym oddanie jednego z moich ukochanych światów w ich ręce za świętokradztwo i herezję, za którą powinno się iść na stos. Jednakowoż… Cóż, kilkakrotnie dzieliłem się swoimi obawami związanymi z faktem, iż to studio Cyanide otrzymało prawa do marki „Gry o tron”. Broń Boże, nie posądzam ich o podobne praktyki! Jestem przekonany, że Francuzi się przykładają, a próba mariażu Westeros z mechaniką klasycznych cRPG zasługuje w tych czasach na gromkie oklaski. Niestety, dobre chęci i ambicja w tej branży nie wystarczą. Potrzebne są określone zdolności, doświadczenie, nowoczesne technologie, pieniądze czy odpowiednie kontakty, a pod tym względem firma ewidentnie kuleje, w efekcie czego podchodzę do projektu „A Game of Thrones cRPG” dość sceptycznie. W tym momencie mamy klasyczny dylemat, co jest lepsze? Klasyczne cRPG z kilkoma dobrymi pomysłami, ale wykładające się na kwestiach technicznych i audiowizualnych? Czy dopieszczona do granic możliwości komputerowa gra fabularna z otwartym światem, ale z wyraźnymi uproszczeniami i dość frywolnym podejściem do oczekiwań „starych fanów”? Twardy orzech do zgryzienia, ale nie musimy nad nim myśleć. Bethesda zrezygnowała z tej oferty, choć brakowało naprawdę niewiele, aby podpisano stosowne dokumenty. „Jeżeli chodzi o uniwersum „Pieśni Lodu i Ognia”, to mieliśmy z nim pewne plany. Ludzie w naszym studiu podchodzili bardzo entuzjastycznie do tych książek i w ich umysłach powoli kształtowała się wizja, jak należałoby to zrobić. Prawdę powiedziawszy, to ładnych parę lat temu pytaliśmy o możliwość przeniesienia tych dzieł do świata gier komputerowych. Dlaczego w końcu z tego zrezygnowaliśmy? Chcieliśmy zrobić to wszystko w naszym świecie. To właśnie na jego tworzenie pragnęliśmy poświęcić swój czas. Zanim nawet zdecydowaliśmy się na zrobienie „Skyrim”, odbyliśmy kilka rozmów z ludźmi George’a R. R. Martina o kwestii ewentualnej egranizacji. Uważali oni, że byłby to dobry ruch – właściwie, tak samo jak my – lecz potem zaczęliśmy się zastanawiać, czy to właśnie tam chcemy włożyć całą naszą energię. Choć, to było kuszące.” – ujawnił Todd Howard w wywiadzie dla czasopisma EGM. Patrząc na obecny „boom” związany z „Grą o tron”, Todd i jego ekipa mogą teraz tylko zgrzytać zębami z irytacji niczym sam lord Stannis. Jak myślicie, Bethesda postąpiła słusznie, a może popełniła katastrofalny błąd i zasługuje na zasłużoną karę? Wczytywanie...
Hr95.
  • extb8a7v22.pages.dev/336
  • extb8a7v22.pages.dev/64
  • extb8a7v22.pages.dev/155
  • extb8a7v22.pages.dev/117
  • extb8a7v22.pages.dev/223
  • extb8a7v22.pages.dev/48
  • extb8a7v22.pages.dev/58
  • extb8a7v22.pages.dev/380
  • extb8a7v22.pages.dev/228
  • gra o tron uniwersum